Zepsuł mi się kolejny obiektyw. Tym razem na szczęście nie był to drogi kawałek szkła z autofocusem i bagnetem EOS (mówię oczywiście o niedawnym wypadku mojej Sigmy). Przyszła kolej na starego Jupiter‘a 85/2 z mocowaniem m42 - padła przysłona. Listki się poblokowały, porozczepiały, nie da się nic z nimi zrobić. Może ktoś zna jakiegoś speca od naprawy przysłon w obiektywach m42?
Znając życie, zabawa będzie dosyć droga, a na zakup nowego słoika o tej ogniskowej (Canon 85/1.8 - jest na mojej “liście życzeń”) mnie po prostu nie stać :( …
PS. Więcej fotek mojego sprzętu foto: Galeria -> Sprzęt.
Dokładnie dnia 15. bieżącego miesiąca mój kochany kot Kaskader zrobił mi mały prezent. Po powrocie do domu usłyszałem od mamy “coś spadło u ciebie jakiś czas temu”, więc poszedłem odrazu sprawdzić co to było. Wchodzę, rozglądam się po podłodze i krew się we mnie zagotowała. Delikatnie mówiąc: wydałem z siebie serię donośnych, niecenzuralnych słów. Na ziemi leżała bowiem lampa błyskowa - Canon 580EXII. Podnoszę, włączam, wciskam przycisk “test” - jest błysk, działa. ALE. patrzę nieco na lewo i widzę to, czego mi na biurku bardziej brakowało. Aparat. Sam aparat - 30D jest bardzo wytrzymały, byłem pewien że przeżył (po sprawdzeniu okazało się, że nic mu nie jest) ALE… przypięty był do niego obiektyw. Sigma 17-70 f/2.8-4.5, która już wcześniej miała swoją przygodę. Podnoszę zestaw body+szkło i coś mi tu nie gra. Obiektyw zrobił się prawie dwuczęściowy… Widać na zdjęciach. Nie był bym sobą, gdybym nie sprawdził AF’a - działa. Zoom - działa. OK, naprawa nie powinna być droga. Ale zaraz, gdzie jest moja karta gwarancyjna? Następnego dnia wysłałem obiektyw do serwisu, oczywiście w ramach gwarancji - na koszt serwisu kurierem DHL Po trzech dniach przyszło pismo z serwisu z wyceną naprawy - poszły “kołki mocujące pierścień dystansowy”, koszt naprawy to 390zł + 45zł przesyłka. Zbierałem pieniądze na nowe szkło - stałkę 50/1.4 lub 85/1.8, a tym sposobem wydam pieniądze na naprawę obiektywu…
Continue reading ‘Przedświąteczne prezenty’
Kolejny wpis na blogu związany z lampami błyskowymi. Tym razem kwestia zasilania. Posiadam dwa flashe - jeden to Canon 580EX, a drugi to Metz 44 AF-4N. Oba zasilane są akumulatorkami AA - po cztery w każdej. W torbie foto noszę zawsze trzy komplety akumulatorów oraz komplet baterii (dla backupu), nawet jeśli przy sobie mam tylko jedną lampę. Przy zmianie akumulatorków powstaje problem: jak rozróżnić te naładowane od rozładowanych? Jest prosty sposób - wystarczy włożyć je do pudełka w określony sposób. Naładowane akumulatorki umieszczam tak jak wyjęte z ładowarki - wszystkie bieguny dodatnie w jedną stronę, a rozładowane tak jak wyjmuję z lampy - bieguny ułożone na przemian. Po prawej fotka jak wyglądają akumulatorki w lampie, a poniżej akumulatorki w pudełkach.
Te na górze są rozładowane, a te na dole naładowane. Proste, prawda?

Do napisania tego wpisu skłonił mnie inny post na blogu studiowplecaku.pl, gdzie powyższy opis jest całkowicie odwrotny :)
Jak zwykle nie ma czasu na pisanie kolejnych wpisów… Opiszę teraz w skrócie co się ostatnio u mnie dzieje.
Szkoła - średnio ciekawie. Drugi semestr na polibudzie kończy się wynikiem 1:4. Tak, jeden egzam zdany, reszta wita we wrześniu. Fajnie, prawda? Mi też się “podoba”.
Skończyła się sesja, zaczęła się wakacyjna praca. W ogóle wakacje się zaczeły. A jak wakacje to i praca. Pracuję u rodziców, jestem “praktykantem” w salonie Orange. Lekko na pewno nie jest, popracować trochę nie zaszkodzi.
Oprócz pracy, dalej robię zdjęcia. Robię, ostatnio było nawet kilka ciekawych sesji, 2 imprezy na torze kartingowym… Zdjęć sporo, jestem w trakcie obróbki - na dniach wrzucę najświeższe z sesji z Olą oraz fotki z ostatniej soboty - Toyo Drifting Cup w Koszalinie. Jak się uda to też kilka innych - sesja z Patrycją, kilka fotek ze spaceru po mieście, jakieś tam foty z wycieczek….
Od dzisiaj mały upgrade sprzętu. Miejsce puchy 400D zajmuje 30D, którego kupiłem jako używkę dosyć okazyjnie. Fajny sprzęcik ;]

Niedawno stałem się posiadaczem dosyć starego egzemplarza urządzenia firmy Quantum. Turbo Battery jest w skrócie zewnętrznym akumulatorem HV (high voltage) do lampy błyskowej.
Zewnętrzny akku do flasha? Czemu “HV” skoro lampa powinna dostawać max 6V?
Tak, tak, tak. Niewiedza jest słodka ;-) Zewnętrzny akku pozwala (co oczywiste) na zrobienie większej ilości zdjęć bez zmiany akumulatorków w lampie. HV, czyli wysokie napięcie, pozwala na szybsze ładowanie się lampy po błysku - możemy więc robić więcej zdjęć w serii, robić je szybciej itp.
Więcej o tej “zabawce” w dalszej częsci wpisu…

PS. Szukam kogoś, kto posiada kable akku-lampa (canon, nikon - obojętnie) oraz ładowarkę do tego sprzętu.
Continue reading ‘Quantum Turbo Battery - co to jest?’
W ostatnim czasie przybyło mi trochę nowego sprzętu - konkretniej dwie lustrzanki, obiektyw oraz pewne akcesorium. Więcej informacji w rozszerzonej częśći wpisu.
Continue reading ‘Nowe zabawki’
Mój nowy nabytek sprzed kilku dni. Wielkie, ciężkie (1,3kg!) bydle - Canon 70-200/2.8L. Super jakość, bardzo szybki AF… Jak dla mnie rewelacja :). W niedzielę jest charytatywny mecz w kosza - AZS vs. Polpharma - może się wybiorę potestować nowe szkiełko ;-)
