
Jak widać, pęknięty pierścień obudowy trzymał coś w środku i poszło dalej - obiektyw się wygina i powstaje szpara jak na zdjęciu…
Obiektyw wysyłam do serwisu, zobaczymy ile będzie kosztować naprawa. Mam nadzieję, że nie dużo… Narazie muszę robić zdjęcia “kitem” (18-55/3,5-5,6) - jego “jakość” pozostawia wiele do życzenia w porównaniu z Sigmą…
Żeby nie było - dbam o swój sprzęt foto… Nie rzucam, nie szuram po biurku, nie wbijam nim gwoździ… Dzisiaj na moim podstawowym obiektywie - Sigmie 17-70/2.8-4.5 - została zauważona “mała skaza”… Pęknięty pierścień obudowy! :(

Obiektyw działa jak należy - nie zacina się, zoom pracuje, AF trafia, jest ostrość taka jaka była… No ale wkurzony jestem :(