tomasek: (foto)blog
Tomasz Kołtys | Koszalin | Zdjęcia | Bo fotografia to moja pasja…

Przedświąteczne prezenty

Grudzień 24th, 2008 by tomasek

Dokładnie dnia 15. bieżącego miesiąca mój kochany kot Kaskader zrobił mi mały prezent. Po powrocie do domu usłyszałem od mamy „coś spadło u ciebie jakiś czas temu”, więc poszedłem odrazu sprawdzić co to było. Wchodzę, rozglądam się po podłodze i krew się we mnie zagotowała. Delikatnie mówiąc: wydałem z siebie serię donośnych, niecenzuralnych słów. Na ziemi leżała bowiem lampa błyskowa – Canon 580EXII. Podnoszę, włączam, wciskam przycisk „test” – jest błysk, działa. ALE. patrzę nieco na lewo i widzę to, czego mi na biurku bardziej brakowało. Aparat. Sam aparat – 30D jest bardzo wytrzymały, byłem pewien że przeżył (po sprawdzeniu okazało się, że nic mu nie jest) ALE… przypięty był do niego obiektyw. Sigma 17-70 f/2.8-4.5, która już wcześniej miała swoją przygodę. Podnoszę zestaw body+szkło i coś mi tu nie gra. Obiektyw zrobił się prawie dwuczęściowy… Widać na zdjęciach. Nie był bym sobą, gdybym nie sprawdził AF’a – działa. Zoom – działa. OK, naprawa nie powinna być droga. Ale zaraz, gdzie jest moja karta gwarancyjna? Następnego dnia wysłałem obiektyw do serwisu, oczywiście w ramach gwarancji – na koszt serwisu kurierem DHL Po trzech dniach przyszło pismo z serwisu z wyceną naprawy – poszły „kołki mocujące pierścień dystansowy”, koszt naprawy to 390zł + 45zł przesyłka. Zbierałem pieniądze na nowe szkło – stałkę 50/1.4 lub 85/1.8, a tym sposobem wydam pieniądze na naprawę obiektywu…

No cóż. Naprawię teraz tą Sigmę i przebujam się z nią jeszcze pare miesięcy. W międzyczasie mam nadzieję kupić wymarzone 85/1.8 (lub w wersji ekono chociaż 50/1.8), a póżniej sprzedam S17-70 i może kupię 17-40/4L od Canona?… Albo Sigmę 12-24…? Czas pokaże…

W tytule wpisu użyłem liczby mnogiej – prezenty. Znaczy się – było coś jeszcze. Następnego dnia pojawiła się nutka ironii do całej sytuacji. Rano listonosz przyniósł gruby, ilustrowany katalog ze sprzętem foto/video od bhphotovideo.com

Katalog fajny, dużo sprzętu – niestety, sklep jest w USA, przesyłki drogie. Trzeba czekać aż znowu ktoś znajomy czy z rodziny mieszkającej w USA będzie wybierał się na Stary Kontynent ;-)

Wpisane w Codzienność..., Fotografia, Irlandia, Sprzęt, Zdjęcia

2 Komentarzy

  1. Nie ma to jak szczęście… | tomasek: (foto)blog

    [...] było mało na “trzynastkę” – rano we wtorek wrócił mój obiektyw (Sigma 17-70) z serwisu. Do zapłaty 435,54zł. Kot jeszcze żyje. « Moje zdjęcie na [...]

  2. Mir-1B 2.8/37 | tomasek: (foto)blog

    [...] (mój, dobry rocznik ;-)) a sprzedany w 1990. Swoją drogą, niektóre moje obiektywy mają pecha. Sigma 17-70 (naprawiona i działa świetnie), Jupiter 2/85… « Młodzi [...]

Zostaw komentarz

Please note: Comment moderation is enabled and may delay your comment. There is no need to resubmit your comment.