Miałem już iść spać, ale zajżałem na www.gk24.pl. Tam przeczytałem ciekawego newsa…
Koszalin > Zuchwały napad w koszalińskiej Galerii “Emka”
Zadziałali błyskawicznie i niepostrzeżenie. Kobieta wyszła na chwilę do toalety. W tym czasie z kasy kantoru zginęły pieniądze. Złodzieje ukradli prawdopodobnie 100 tys. złotych.
- W kantorze w “Emce” był napad! Przyjeżdżajcie! - przed godziną 19 dyżurny koszalińskiej komendy policji odebrał zgłoszenie.
Funkcjonariusze wsiedli do radiowozu, ruszyli na miejsce na sygnale. Po drodze policyjny polonez zaliczył kolizję - wjechał w niego kierowca peugeota, który nie ustąpił pierwszeństwa. Na miejsce trzeba było wysłać kolejne posiłki.
W tym czasie w “Emce” zebrał się tłum gapiów. Byliśmy na miejscu krótko po napadzie. Jak doszło do kradzieży? Z tego, co udało nam sie ustalić, wynika, że pracownica kantoru wyszła na chwilę do toalety. - Zamknęłam drzwi. Nie było mnie kilka minut. Nie mam pojęcia,. jak dostali się do środka. Chyba wyłamali zamek - mówiła roztrzęsiona i płaczącą.
Ile pieniędzy zginęło? Wieczorem trwało liczenie. Wstępnie szacowano, że “ulotniło się” 100 tys. złotych. To jednak nieoficjalna informacja.
Z napadem to miało mało wspólnego, to była kradzież.
100.000 zł piechotą nie chodzi. Jak zwykle, nikt nic nie widział. Ciekawe, czy na nagraniach z kamer (których jest sporo w Emce) też nic nie będzie…
(źródło: gk24.pl)






